Historia

„Cóż wiemy o miłości mając szesnaście lat?” mówią słowa znanej piosenki. Cóż wiemy o kosmetyce mając 20 lat? Również niewiele. Wiemy, że to piękny, kobiecy zawód, że musimy go bliżej poznać, doświadczyć aby pokochać. Mój romans z zawodem trwa już ponad 35 lat a wciąż jest świeży i promienny.

Rozpoczął się banalnie, od rozmowy z moim starszym bratem, który właśnie skończył medycynę i został dermatologiem. Szepnął mi on wtedy do ucha „jakim to bylibyśmy dobrym duetem”. Ten szept stał się rzeczywistością.

Był rok 1975. Skończyłam szkołę w Krakowie i otworzyliśmy gabinet w Hotelu Rzeszów. To były trudne czasy na prowadzenie własnej działalności. Trudne i może właśnie przez to inspirujące, dające siłę i determinację. Wierzyliśmy w sukces i ta wiara uczyniła cuda. 35 lat, krok po kroku, dzień po dniu – to naprawdę szmat czasu, jeśli się spojrzy wstecz. Brakowało wtedy wszystkiego. Nie było Stowarzyszenia Kosmetycznego, fachowej literatury i prasy, kongresów kosmetycznych, nie mówiąc już o sprzęcie i preparatach. Przetrwaliśmy jednak ten trudny okres. Wtedy cieszył nas każdy drobiazg – nawilżacz, nowe kosmetyki czy solarium przywiezione z Niemiec. W połowie lat osiemdziesiątych postanowiliśmy podzielić się naszą wiedzą i napisaliśmy, a potem wydaliśmy poradnik kosmetyczny, który ukazał się w zawrotnym jak na tamte czasy i tą tematykę nakładzie 40 tys. egzemplarzy. To był ogromnie satysfakcjonujący moment podsumowujący pierwszą dekadę mojej pracy.

W latach przełomu mój gabinet prosperował już doskonale. Wtedy to zrobiłam papiery mistrzowskie, skończyłam kurs pedagogiczny i zaczęłam szkolić moje młodsze koleżanki. W tamtych czasach otworzyły się nowe perspektywy. W 1991 r. wyjechałam do USA gdzie pracowałam w gabinecie kosmetycznym zapoznając się z nowinkami, o których istnieniu do tej pory nie miałam nawet pojęcia. W Nowym Jorku uczestniczyłam w International Beauty Forum oraz licznych kursach doskonalących, z których to przywiozłam cztery dyplomy. Chłonęłam wszystkie nowości z pasją i odrobiną żalu – „dlaczego nie w Polsce?”. Radość i satysfakcja z nowo nabytych umiejętności oraz świadomość, że przeniosę je do kraju pozwoliła mi przetrwać rozłąkę z rodziną.

Po powrocie do Polski otworzyłam drugi gabinet, we własnym już lokalu. Wzbogaciłam ofertę o wiele nowych zabiegów i zadbałam o efektowny wygląd salonu oraz miły, relaksacyjny nastrój. Moje wysiłki zostały docenione. W 1998 roku, w ogólnopolskim konkursie „Ja i mój gabinet” zorganizowanym przez pismo branżowe pt. „Kosmetyka i kosmetologia” zajęłam II miejsce.

W 1996 r. zostałam przewodniczącą komisji egzaminacyjnej przy Izbie Rzemieślniczej w Rzeszowie.

Od 1998 r. prowadzę jeden gabinet. Zatrudniam cztery kosmetyczki oraz masażystę i refleksoterapeutę (refleksoterapia stóp). Jestem szczęśliwa, że doczekałam czasów kiedy to mogę, już w Polsce, korzystać z mnogości ofert, które daje nam przemysł kosmetyczny. W 2011 głosem czytelników „Nowin” zdobyłam II miejsce w plebiscycie „Kobieta Przedsiębiorcza 2010r.” Za oddane na mnie głosy jeszcze raz serdecznie dziękuję. Systematycznie uczestniczę w targach i kongresach kosmetycznych, śledzę prasę branżową i wprowadzam wiele nowości. Kocham swój zawód a szybki rozwój kosmetyki sprawia, że mimo wieloletniego doświadczenia, wciąż zdobywam nową wiedzę.

Facebook